Spostrzeżenia
Dodany przez Ewita dnia 12.11.2007
KILKA SPOSTRZEŻEŃ

1. Mieliśmy już jedno spotkanie niebawem będzie drugie,lecz nadal nie udało mi się z wszystkimi spotkać. Miło mi będzie ,jeżeli co jakiś czas ,ktoś z rodziców zjawi się w szkole na rozmowę ze mną. Pewnie to średnia przyjemność ,ale co niektórzy dostali zaproszenie na konieczną rozmowę i jakoś nie mogę się doczekać .
2. Przypominam o obowiązku noszenia przez ucznia dzienniczka . Niestety większość uczniów lekceważy sobie ten obowiązek i systematycznie nie nosi dzienniczka (...)
Pełna Treść
KILKA SPOSTRZEŻEŃ

1. Mieliśmy już jedno spotkanie niebawem będzie drugie,lecz nadal nie udało mi się z wszystkimi spotkać. Miło mi będzie ,jeżeli co jakiś czas ,ktoś z rodziców zjawi się w szkole na rozmowę ze mną. Pewnie to średnia przyjemność ,ale co niektórzy dostali zaproszenie na konieczną rozmowę i jakoś nie mogę się doczekać .
2. Przypominam o obowiązku noszenia przez ucznia dzienniczka . Niestety większość uczniów lekceważy sobie ten obowiązek i systematycznie nie nosi dzienniczka. Zdarza się też ,że mają dzienniczek,ale podają go nauczycielowi tylko wtedy kiedy uważąją ,że im się to opłaca czyli w przypadku dobrej oceny, jeśli nauczyciel chce wpisać uwagę czy słabą ocenę wówczas dzienniczka nie otrzyma bo uczeń twierdzi ,że zapomniał co jest oczywiście kłamstwem i próbą oszukania nauczyciela.A przecież nie będziemy robić dziecku rewizji.
3. dzieci nam dorastają co widać i słychać . Z tego powodu chłopcy zaczęli tłuc się wzajemnie ,ba nawet zaczepiają uczniów z klas starszych. Ponieważ nie zamierzam znosić tego rodzaju wybryków,każdorazowo od jutra każda bójka zostaje zgłoszona u pedagoga. I nie obchodzi mnie zbytnio kto zaczął i dlaczego. Oprócz tego chłopcy obrzucają się bluzgami ,co miłe dla nikogo nie jest. Nie jestem w stanie rozsądzić każdorazowo sporu kilku chłopców ,szczegółnie zważywszy na fakt, że ja się pomęczę,a oni za godzinę czy dwa dni się pogodzą.Ja ze swej strony robię wszystko ( tak mi się przynajmniej wydaje ) , by było jak najlepiej bo po co inaczej w ogółe o tym bym pisała ?
3. Zaniepokojona jestem faktem ,że część chłopców na wszystko reaguje płaczem
- a to że nie mają dzienniczka - płacz
- a to,że nie mają odrobionego zadania domowego - płacz
- mają przebiec 200 m -płacz
No coś tu nie "gra"

Chciałabym w tym miejscu wyrazić teraz swoje zdanie na temat oceny z zachowania. Ocena ta jest wynikiem obserwacji ucznia nie tylko przeze mnie, ale także innych nauczycieli i pracowników szkoły. Wpływają na tę oceną uwagi zarówno negatywne, jak i pozytywne. Nie będe tutaj omawiała WSO, nie czas i miejsce na to. Jednak wyrażę kilka swoich opinii:
1. Ocena z zachowanie ocenia Wasze dziecko, a nie Was. Czasami najbardziej starający się rodzic nic nie poradzi na to, że jego starania trafiają w próżnię.
2. My nie oceniamy dziecka jako istoty ludzkiej w ogóle. Nie szufladkujemy nikogo. Staramy się jak nabardziej można obiektywnie ocenić tylko zachowanie dziecka w szkole. I wierzcie mi, naprawdę czasem dziecko w domu zachowuję się inaczej niż w szkole. Szkoła to teatr, w którym każdy ma swoją scenę i coś na niej odgrywa. Czasami jest to niestety rola błazna lub wesołka klasowego. A czasem ktoś musi udowadniać wszystkim, że jest najważniejszy, najsilniejszy itp. Wszystko to dzieje się na tle ok. 1000 innych dzieci, więc nieraz sprawia zagrożenie dla bezpieczeństwa innych.
3. Staram się być obiektywna. Bardzo się staram. Nigdy nie stawiam oceny w moim mniemaniu za niskiej. Natomiast stawiam za wysokie, i to moja wina, przyznaję. A i tak słyszę pretensje. Jakoś przeżyję.
I tak przy stawianiu ocen z zachowania nie sypiam najlepiej przez kilka kolejnych nocy.
4. Zachowanie męskiej części klasy jest diametralnie różne od tej "piękniejszej" połowy. I robi się coraz nieciekawiej. Proszę nie mieć pretensji, że te oceny będą się zmieniały na niższe. Oni są odporni na moje słowa, więc ja się uodpornię na ich prośby pod koniec semestru 5. Przypominam, że od oceny z zachowanie można się odwołać, tryb odwołania (i terminy)reguluje Statut szkoły i WSO.

Narazie to tyle . Pozdrawiam Ewa Pruszak